Madryt, miasto które nigdy nie śpi.

28342245_1618602838187264_632812236_o

Kilkudniowa wizyta w Madrycie, pozwoliła nam na odkrycie kolejnego miasta na mapie, ale przede wszystkim na spotkanie z naszymi przyjaciółmi z Hiszpanii. Ostatni raz widzieliśmy się z nimi kilka lat temu, kiedy to pokazali nam wspaniałe miejsca na południu kraju. Tym razem odwiedziliśmy ich w stolicy, gdzie toczy się teraz ich życie codzienne. Dziś czuję, że jesteśmy szczęściarzami, ponieważ w takim towarzystwie mogliśmy posmakować tego miasta w wyjątkowy sposób! Większość ‚must see’ zostało odhaczone na naszej liście. Jednakże, to poznawanie sekretnych i ulubionych miejsc, w których bywają najczęściej nasi znajomi i pozostawienie typowych szlaków turystycznych gdzieś w tyle przyniosło nam największą radość.

 

Symbolem Madrytu jest niedźwiedź z drzewem owocowym, których kiedyś w tamtejszych lasach przebywało bardzo dużo. W samym centrum miasta znajduje się również ‚kilometr zero’, od którego mierzona jest długość dróg w Hiszpanii.

 

Na samym początku naszego pobytu doświadczyliśmy w pełni tego, że Madrid nunca duerme – czyli Madryt nigdy nie śpi. Mieszkańcy Madrytu nazywają siebie gathos, czyli takie koty chodzące wieczorami po mieście. Odzwierciedleniem tego są tłumy ludzi na ulicach, co czasami wygląda jakby przechodziła jakaś parada. Wychodzą oni jednak bardziej w celach towarzyskich, na wspólne kolacje z przyjaciółmi aniżeli wielkie imprezowanie i upajanie się alkoholem. Główny plac Puerta del Sol jest dodatkowo wypełniony muzyką, gdzie grupy taneczne prezentują swoje układy do późnych godzin wieczornych.

Madryt jest bardzo dobrym miejscem dla smakoszy poszukujących przygód kulinarnych, gdzie podniebienia mogą doznać tradycyjnych smaków z różnych regionów Hiszpanii. Przekonaliśmy się o tym już w pierwszej restauracji, do której zaprowadzili nas nasi przyjaciele. La Burbuja que Rie, mieszcząca się w dzielnicy La Latina  (najstarsza i najbardziej tradycyjna dzielnica Madrytu z dużą ilością barów tapas) zapewnia miłą atmosferę i obsługę oraz interesujące menu. Kelner polewający Botella de Sidra (tradycyjny alkohol z północnego regionu Hiszpanii, Asturias) sprawia, że jesteśmy pod wrażeniem. Robi to w sposób widowiskowy, przechylając butelkę z bardzo dużej wysokości nawet nie patrząc na szklankę.  Kolejną ucztą dla zmysłów było spróbowanie cachopo de terner, czyli kotleta  wołowego przekładanego serem, również z regionu Asturias. W naszych przechadzkach po barach nie mogło oczywiście zabraknąć dobrze znanych dań jak paella, kalamary i tortilla.

Kolejną restauracją wartą polecenia jest La Finca de Susana z ciekawą listą dań o przyzwoitych cenach jak i z bardzo eleganckim wystrojem.

 

Warto również odwiedzić najstarszą restaurację na świecie – Sobrino de Botin, która istnieje w księdze Guinnessa, bo działa już od 1725 roku. W Madrycie można znaleźć sporo takich biznesów jak sklepy spożywcze, czy kawiarnie, które są niezmienne od lat. Przykładem jest Chocolateria San Gines z 1894 roku, gdzie ustawiają się długie kolejki aby wypić gorącą, gęstą czekoladę i spróbować tradycyjnych porras, bądź jak mówią w innych regionach churros, pyszne rurki w smaku przypominające pączki. Ponadto Mercado de San Miquel oferuje mnóstwo tradycyjnych tapas, jednakże jest to miejsce przepełnione turystami a ceny potrafią powalić na kolana.

Mieszkańcy Madrytu bardzo lubią się zajadać kanapką z kalamarami. Kiedy idą na tapas a bar jest pełen ludzi, nie mają problemu z tym, aby jeść na stojąco, nawet w ścisku. Kolejną ciekawostką jest, że szukając dobrych barów patrzą, czy na podłodze leży dużo brudnych serwetek. Jest to dla nich znak, że w takim barze jest ruch, a więc musi serwować dobre jedzenie. Muszę przyznać, że to ciekawy wyznacznik ‚gwiazdek’ dla lokalu 😉

Działacze turystycznego marketingu przedstawiają Madryt również jako miasto artystyczne i kulturalne.  Na głównej ulicy Gran Via znajdują się kina i teatry. Kolejnym dowodem na to jest ‚Trójkąt Sztuki’ a wiec trzy znaczące muzea oferujące wybitne malarstwo. Muzeum Prado, które jest największym i najchętniej odwiedzanym muzeum na całym świecie, następnie Muzeum Thyssen- Bornemisza oraz Muzeum Królowej Zofii. Miejsca te zapewniają darmowe wejścia w wyznaczonych dniach i godzinach. Warto z tego skorzystać, jednak dobrze jest być przynajmniej 30min przed czasem.

28342859_1618572324856982_614134815_o

Nam udało się zobaczyć Muzeum Prado, które ma tyle sal, że przypomina wielki labirynt, można tam spędzić wiele godzin.

28340017_1618581934856021_533889970_o

28312266_1618582674855947_932966528_o

20180217_220016

Madryt wyróżnia również bogata architektura przeplatająca ze sobą elementy od średniowiecza po współczesność.

28340949_1618578274856387_1105746923_o

28340013_1618578278189720_1607298701_o

Warto też zauważyć, że pomimo takiej różnicy na przełomie wieków te budynki wspaniale ze sobą współgrają. Ta spójność jest dobrze zaprezentowana na Plaza de la Villa, gdzie dookoła można zobaczyć budowle z czterech rożnych wieków.

 

Wielkość miasta i zaludnienie potrafią zrobić ogromne wrażenie. Na szczęście, można też znaleźć wiele miejsc, które pozwalają na ucieczkę od zgiełku. W ciągu dnia warto wybrać się na spacer bądź przebieżkę do bardzo dużego parku Retiro, tzw. ‚zielone serce Madrytu’ (jego obwód to około 6km). Ponadto można tam również wynająć łódki i przepłynąć się po małym jeziorku, co zapewnia relaks  (nie dla tego, kto wiosłuje;)) jak i romantyczny czas dla par.

28407915_1618591818188366_1733665304_o

Znajduje się tam również Palacio de Cristal, w którym odbywają się różne wystawy a dodatkowo jest urokliwym miejscem na sesje zdjęciowe.

28311949_1618594431521438_851124144_o

Kiedy zbliża się zachód słońca warto podążać za mieszkańcami miasta, którzy uwielbiają rozkoszować się widokiem w Parque del Oeste. Tam znajduję się też bardzo stara Świątynia Debod, podarowana Hiszpanii przez Egipcjan za pomoc przy ratowaniu świątyń.

Choć wydawało nam się, że nie przepadamy za dużymi miastami, Madryt zrobił na nas bardzo mile wrażenie. Polubiliśmy to miasto bardzo szybko! Ale jak to w dużych miastach bywa, trzeba uważać na kieszonkowców, których w Madrycie na prawdę nie brakuje. Sami się przekonaliśmy o tym na własnej skórze już w pierwszy dzień. Na szczęście ten incydent nie zepsuł nam urlopu, bo nie była to duża strata. Sympatyczna hiszpańska policja rozładowała atmosferę. Jednakże przykre jest to, jak szokująco pobłażliwe jest prawo w takich przypadkach. Trzeba być bardzo czujnym, szczególnie w samym centrum miasta.

28310277_1618602834853931_1681087867_o

Wyjątkowa gościnność naszych przyjaciół sprawia, że Madryt staje się naszym kolejnym ulubionym miastem. Będzie widniał na liście tych, do których na pewno warto wrócić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s